5 najcudowniejszych rzeczy w ciąży

baby-19003_960_720Pierwsza ciąża to dla mnie zdecydowanie czas radości i oczekiwania z wielką ekscytacją na maluszka. Na szczęście ominęły nas z mężem długie starania o dziecko i już po drugim miesiącu zobaczyliśmy upragnione dwie kreski. Życzę każdej parze, aby mogła bezproblemowo i ze spokojem przeżyć ten wyjątkowy okres. A tymczasem moje top 5 najcudowniejszych rzeczy w ciąży to:

  • Może prozaiczne, ale sama świadomość tego, że tworzę w sobie nowe życie, jest niesamowita! Nie da się tego uczucia porównać z żadnym innym i jestem bardzo dumna z siebie. A co.
  • Pierwsze ruchy dziecka. Siedzisz sobie spokojnie wieczorem, a tu delikatne puk puk. Moja reakcja to od razu złapanie za brzuch i upewnienie się, czy to nie czasem zwykłe ruchy jelit. I nagle ciąża staje się bardzo rzeczywista. Na początku ruchy są baaaardzo delikatne i nie wyczuwałam ich codziennie. Od tego momentu ekscytacja miesza się ze strachem, bo urealnia się wizja, że za parę miesięcy będziemy rodzicami i nasze życie zmienia się na zawsze.
  • Wiadomość o płci dziecka. To też był dla nas cudowny moment. Lekarz podczas badania dość długo trzymał nas w niepewności, mały nie chciał się obrócić i zabawa w kotka i myszkę chwilę trwała. Mój ginekolog oczywiście już wiedział, ale chciał abyśmy zobaczyli ewidentnie na USG dumę każdego faceta. „To będzie chłopiec” rzekł. Marcin z radości krzyknął a ja po cichutku do siebie: mój synek. Łzy wzruszenia same się cisną.
  • Obcy ludzie się do Ciebie uśmiechają! Tak, tak Polacy na ulicy też potrafią się uśmiechać. Reakcja ludzi na ciąże jest w większości bardzo ciepła, ktoś zagada, pogratuluje. Druga kobieta z brzuszkiem nawiąże nić porozumienia. Miłe to jest, naprawdę miłe. Czemu nie jesteśmy wobec siebie tak życzliwi na co dzień?
  • Kobiecie w ciąży się nie odmawia 😀 tego chyba nie muszę tłumaczyć.

Oczywiście takich momentów i emocji znalazłoby się jeszcze ze sto, ale to chyba takie najcudowniejsze. Bynajmniej dla mnie. Babeczki, które obecnie są w ciąży lub rodziców zachęcam do komentowania co dla nich było takimi przeżyciami.

5 najbardziej denerwujących rzeczy w ciąży

baby-216180_960_720

Tak, tak wyczekiwana ciąża to nie tylko same przyjemności, lecz także dolegliwości czy wnerwiające Ciebie podejście innych ludzi. Moje top 5:

  •  Dolegliwości żołądkowe. Co tu dużo mówić, nigdy nie miałam problemów z szybką przemianą materii, wręcz przeciwnie. Zaparcia to bardzo popularna zmora ciężarnych. Dodatkowo suplementacja żelazem często jeszcze wzmaga ten problem. Uczucie ciężkości i napięcia w dolnej części brzucha wcale nie jest takie fajne, czasami wyglądasz jak w 5 miesiącu, mimo, że to dopiero np. 3. Mnie osobiście ratuje jedzenie kiwi (wystrzegaj się bananów, mogą zaostrzać problem), siemienia lnianego i jogurt Activia.
  • W pierwszym trymestrze dopadło mnie chroniczne zmęczenie. Jeśli nie przespałam się w ciągu dnia to chodziłam jak zombie. W tamtym okresie pracowałam dość intensywnie, co nie pozwalało na częsty sen w ciągu dnia, ale wykorzystywałam sytuację kiedy tylko mogłam, miałam więcej wolnego i po prostu spałam. Przeszło w drugiem trymestrze.
  • To co dzieje się z Twoim ciałem nie zawsze wywołuje uśmiech na twarzy. Nagły ból brzucha, zatrucie, krwawienia czy wymioty mogą Cię niepokoić. Do tej pory dwa razy poważnie się czymś strułam, w tym raz dostałam bardzo bolesnych skurczy brzucha i raz wylądowałam w szpitalu pod kroplówką.
  • Przewrażliwienie. Wprawdzie zawsze byłam wrażliwa, byle scena w filmie potrafi mnie wzruszyć. W ciąży mam to samo razy 10. Upierdliwy, chamski klient? Niemiła koleżanka z pracy? Niekoniecznie miłe uwagi męża/partnera? Buuuu….   Dodatkowo nie pomaga fakt, że każdy każe Ci się „nie denerwować”. Nie da się. Jesteś tylko człowiekiem.
  • Skrajne reakcje ludzi. Jedni w 3 miesiącu, gdy wyglądasz i czujesz się w miarę normalnie, wyręczyliby Cię we wszystkim, drudzy z widocznym brzuchem nie mają zamiaru gdziekolwiek Cię przepuścić czy pomóc w przeniesieniu czegoś ciężkiego. „Chciała ciąże? To niech teraz ma!”. Sama przekonałam się o tym nie raz. Ciąża to Twoja sprawa, nie można oczekiwać dużej taryfy ulgowej, jeśli jednak pracujesz fizycznie, proś o pomoc.

To chyba tyle, parę podpunktów jeszcze by się znalazło, ale dość narzekania! W końcu ciąża to w większości piękny czas.

W następnym poście opiszę za to same superlatywy:)

Połowa ciąży za mną

Posezonowe lenistwo rozpanoszyło się w moim umyśle i działaniach, dlatego z wpisem zwlekałam tak długo. W 17 tygodniu dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli synka. Radość tatusia wręcz nie do opisania. Chodził dumny jak paw.

Powoli zaczynam rozglądać się za wyprawką dla maluszka. Część rzeczy może uda się dostać od rodziny. Jak najbardziej jestem za:) i nie mam parcia aby wszystko było nowe i trendy. Dobrze, że mam koleżanki, które niedawno rodziły i mogą podpowiedzieć co jest naprawdę potrzebne.

Jeszcze nie rozmyślam za dużo o porodzie. Nasłuchałam się strasznych historii o porodówkach, zupełnie niepotrzebnie. Planuję rodzić naturalnie i z dumą myślę, że wydam na świat nowe życie. W bólach, bo nie da się inaczej. Po coś ten ból jest. Staram się podchodzić pozytywnie do tej kwestii. W końcu nie ma już odwrotu a najważniejsze jest dziecko. Muszę zadzwonić do szkoły rodzenia w najbliższym czasie i zapisać się na zajęcia. Opinie są różne, ale sama chcę się przekonać czy warto.

Dwa dni temu byłam na biegówkach. Radocha pełną gębą:) 10 km zrobione i nawet z kondycją nie jest tak źle! Jeśli nie ma przeciwwskazań warto ruszać się jak najwięcej, daje to mnóstwo energii!

15

Witaj 15 tygodniu!

Do Szklarskiej wróciła cudowna zima a wraz z nią tłumy ludzi spragnionych zimowego szaleństwa. W pracy na stojąco wytrzymuje bez problemu ok. pięciu godzin. Potem zaczyna się zmęczenie, zawroty głowy i tym podobne ciążowe historie. Praca w dużym ruchu w restauracji zdecydowanie nie jest łaskawa dla ciężarnych. Brzuszek rośnie powoli, nie widzę jakieś specjalnej różnicy między 13 a 15 tygodniem. Może to też za sprawą tego, że nie mogę przytyć. Pod koniec lutego będzie już więcej czasu na odpoczynek i relaks i czekam na to z utęsknieniem:) Może uda mi się jeszcze załapać na biegówki, tak spacerowo oczywiście. Brakuje mi czasu na świeżym powietrzu, nadrobimy z maleństwem już niedługo.

 

Screenshot_2016-02-06-10-47-07

Bezsenność

Czasem myśli nie pozwalają spać. Z ciekawością patrzę codziennie na swój brzuch i zastanawiam się: naprawdę tam jesteś? Z jednej strony już bardzo chciałabym, aby Dzidziuś był na świecie, ale ten czas oczekiwania jest bardzo potrzebny. Pozwala oswoić się ze zmianą. I to zmianą chyba największą w naszym życiu. Mogę się tylko domyślać, z czym to jest związane…

Mimo, że to dopiero 12 tydzień, gdy wejdę szybciej po schodach i pod górę, dostaję zadyszki jakbym miała 20 kg nadwagi i słabe serce. W pracy też ciężko stać bez przerwy przez np. 6 godzin. Może drugi trymestr okaże się łagodniejszy. Będzie też więcej okazji do odpoczynku. Zazdroszczę kotom, że teraz kiedy ja idę do pracy, one leniwie leżą sobie na łóżku.

20160118_142133

Cierpliwość

Ostatnie tygodnie byly szalone. Dużo pracy, szpital, kolejne badania. Organizm kazal mi zwolnic, po szalonym okresie świąteczno-sylwestrowym. Na szczęście wszystko jest dobrze i ostatnio na usg moglam podziwiac nawet Twoje ruchy;) bardzo cieszę się na kolejne miesiące, ale też jestem przerażona jak poradzę sobie jako rodzic. Za dwa tygodnie mam usg genetyczne, pozwala ono wykryć różne wady płodu. Jestem jednak spokojna i wierze, że będziesz zdrowym dzidziusiem. Tymczasem wracam do gonitwy zimowej. Mój brzuch nadal jest w miare płaski (12 tydzień), jednak wyraźnie czuję już zmiany w moim ciele.

Drogie Maleństwo,

Jak na razie Pan w białym fartuszku potwierdził, że jesteś jeszcze bardzo małym żyjątkiem. Za 2 tygodnie mam przyjść jeszcze raz, aby usłyszeć Twoje bicie serca. Pan doktor pomylił mnie z jakąś Sylwią, kto wie, może chciał tylko zasugerować imię;)Tato bał się jeszcze wejść do gabinetu i cierpliwie czekał aż wyjdę z wiadomościami.

Zaczynam czuć Twoją obecność, gdyż bardzo chce mi się spać i nie smakuje mi mięso. Poza drażniącymi nos zapachami, czuję się bardzo dobrze. Nasze dwa koty (2 miesięczne), które przygarnęliśmy pod dach chwilę przed Twoim poczęciem rosną jak na drożdżach. Rudy bardzo lubi spać na moim brzuchu, ciekawe czy jak podrośniesz to będziecie przybijać sobie 5?

Podobno będziesz z nami 01 sierpnia. Nie możemy się doczekać.

autopilot 01/12/2015

Dziwne uczucie niepokoju. Sprawdzać czy nie. Przecież muszę wiedzieć zanim wezmę antybiotyk. I to przeczucie, że jednak coś się dzieje, że jest inaczej. A może sobie wmawiam? A co jeśli czeka nas rozczarowanie? Idę do apteki jak na autopilocie. Proszę, dziękuje. Myśli są wyłączone, jakbym stała obok i tylko obserwowała. Najdłuższe parę minut w moim życiu. Czuwam. Pojawiają się jakby w zwolnionym tempie. Dwie, coraz wyraźniejsze. Są. Nagle oblał mnie zimny pot i ogarnęła euforia. Telefon, „przyjedź proszę”. Niedowierzanie i łzy szczęścia. To już? 5 tygodni. Jedna z najcudowniejszych chwil. Dziękuje, że jesteś.