Ruszamy tyłek z kanapy

Tak wyglądał nasz weekend, a jak wyglądał Wasz?

20160403_13442920160403_14034520160403_14040420160403_143156

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zdjęcia wykonaliśmy na trasach biegowych w Jakuszycach oraz na drodze rowerowej nr 5 w Szklarskiej Porębie.

Pamiętaj, że aktywność w ciąży jest bardzo ważna i na pewno wzmocni Cię przed porodem.

Reklamy

Toksoplazmoza a kot w domu ciężarnej

20151109_192216.jpg

We wrześniu zeszłego roku, w opuszczonym budynku naszej wypożyczalni zastaliśmy kotkę z 6 kociętami, która ulokowała się między ściankami i tam uwiła sobie gniazdo. Mój mąż strasznie nie lubi kotów i sądziłam, że na pewno nie będziemy mogli przyjąć choć jednego do siebie. Nie był to też najlepszy czas na zwierzę w domu, gdyż staraliśmy się o dziecko i mieszkamy w kawalerce, dość dużej, ale jednak. Dla trzech z nich na szczęście udało nam się znaleźć dom, ale były jeszcze za małe na oddanie, jeden w międzyczasie zmarł (w październiku nagle przyszedł mróz, a matka nie przyszła do nich na noc i kotek po prostu zamarzł:(). Na następny dzień zabrałam wszystkie 5 kotów do siebie, dopóki nie znajdziemy dla nich domów. I tak zostaliśmy z dwoma małymi w domu.

Tak naprawdę, to mój mąż przekonał mnie do tego, abyśmy wzięli do siebie dwa koty. Chyba jak zobaczył małe, bezbronne istoty to coś mu się pozmieniało. Jeszcze przed ciążą i przed podjęciem ostatecznej decyzji o adopcji kociąt, zrobiłam test na toksoplazmozę. Wyszło niestety, że nigdy nie przechodziłam tej choroby, jak większość ludzi! A wychowałam się z kotami i jadłam warzywa prosto z ogródka jako dzieciak. Poradziliśmy się znajomej weterynarz czy w ogóle jest jakieś zagrożenie i powiedziała, że prędzej zarażę się od surowego mięsa i nieumytych owoców i warzyw, niż od kota. Mam wrażenie, że dalej w naszym społeczeństwie pokutuje mit, że kobieta ciężarna nie powinna mieć w domu kota, jakby on był winien każdemu zarażeniu, mimo, że np. nigdy nie uraczyliśmy go surowym mięsem i nawet nie wychodzi na dwór. „Chore koty wydalają oocysty krótko. Według różnych autorów od 3 do 20 dni, ale ilość produkowanych w tym czasie oocyst jest bardzo duża i są one źródłem zakażenia innych zwierząt” – Lek. wet. Jarosław Balcerak.

Rady dla tych kobiet, które nie przechodziły toksoplazmozy:

  • Nie karm kotów surowym mięsem (jeśli wypuszczasz koty na dwór to i tak mogą się zarazić chorobą od polowania na myszy czy inne zwierzęta, miej tego świadomość)
  • Poproś innych domowników o czyszczenie kuwety! Jeśli już musisz to robić, to w jednorazowych rękawiczkach i myj ręce dokładnie po tej czynności. Oocysta znajdująca się w kale chorego kota staje się zakaźna dopiero po 24h od wydalenia kału, także sprzątaj kuwetę możliwie często.
  • Zakładaj rękawiczki do wszelkich prac w ogrodzie.
  • Myj owoce i warzywa dokładnie.
  • W ciąży jak powszechnie wiadomo odpuszczamy sobie surowe lub niedogotowane mięso, niepasteryzowane mleko i przetwory z niego również.
  • Jeśli przygotowujesz posiłek z surowego mięsa, umyj potem dokładnie ręce.

Polecam również przeczytać dokładnie ten artykuł: http://www.lecznica-as.lodz.pl/index.php/toksoplazmoza

Mam nadzieję, że wszystkie przyszłe mamy posiadające kocurki są świadome, że nie tylko ich pupil jest zagrożeniem i nie ląduje od razu w schronisku lub jest wyrzucany z domu. Natomiast jeśli już przechorowałyśmy to nie ma się o co martwić.

A tymczasem Rudy i Kredka rosną razem ze mną 🙂

20160401_173801

 

 

5 najcudowniejszych rzeczy w ciąży

baby-19003_960_720Pierwsza ciąża to dla mnie zdecydowanie czas radości i oczekiwania z wielką ekscytacją na maluszka. Na szczęście ominęły nas z mężem długie starania o dziecko i już po drugim miesiącu zobaczyliśmy upragnione dwie kreski. Życzę każdej parze, aby mogła bezproblemowo i ze spokojem przeżyć ten wyjątkowy okres. A tymczasem moje top 5 najcudowniejszych rzeczy w ciąży to:

  • Może prozaiczne, ale sama świadomość tego, że tworzę w sobie nowe życie, jest niesamowita! Nie da się tego uczucia porównać z żadnym innym i jestem bardzo dumna z siebie. A co.
  • Pierwsze ruchy dziecka. Siedzisz sobie spokojnie wieczorem, a tu delikatne puk puk. Moja reakcja to od razu złapanie za brzuch i upewnienie się, czy to nie czasem zwykłe ruchy jelit. I nagle ciąża staje się bardzo rzeczywista. Na początku ruchy są baaaardzo delikatne i nie wyczuwałam ich codziennie. Od tego momentu ekscytacja miesza się ze strachem, bo urealnia się wizja, że za parę miesięcy będziemy rodzicami i nasze życie zmienia się na zawsze.
  • Wiadomość o płci dziecka. To też był dla nas cudowny moment. Lekarz podczas badania dość długo trzymał nas w niepewności, mały nie chciał się obrócić i zabawa w kotka i myszkę chwilę trwała. Mój ginekolog oczywiście już wiedział, ale chciał abyśmy zobaczyli ewidentnie na USG dumę każdego faceta. „To będzie chłopiec” rzekł. Marcin z radości krzyknął a ja po cichutku do siebie: mój synek. Łzy wzruszenia same się cisną.
  • Obcy ludzie się do Ciebie uśmiechają! Tak, tak Polacy na ulicy też potrafią się uśmiechać. Reakcja ludzi na ciąże jest w większości bardzo ciepła, ktoś zagada, pogratuluje. Druga kobieta z brzuszkiem nawiąże nić porozumienia. Miłe to jest, naprawdę miłe. Czemu nie jesteśmy wobec siebie tak życzliwi na co dzień?
  • Kobiecie w ciąży się nie odmawia 😀 tego chyba nie muszę tłumaczyć.

Oczywiście takich momentów i emocji znalazłoby się jeszcze ze sto, ale to chyba takie najcudowniejsze. Bynajmniej dla mnie. Babeczki, które obecnie są w ciąży lub rodziców zachęcam do komentowania co dla nich było takimi przeżyciami.