5 najbardziej denerwujących rzeczy w ciąży

baby-216180_960_720

Tak, tak wyczekiwana ciąża to nie tylko same przyjemności, lecz także dolegliwości czy wnerwiające Ciebie podejście innych ludzi. Moje top 5:

  •  Dolegliwości żołądkowe. Co tu dużo mówić, nigdy nie miałam problemów z szybką przemianą materii, wręcz przeciwnie. Zaparcia to bardzo popularna zmora ciężarnych. Dodatkowo suplementacja żelazem często jeszcze wzmaga ten problem. Uczucie ciężkości i napięcia w dolnej części brzucha wcale nie jest takie fajne, czasami wyglądasz jak w 5 miesiącu, mimo, że to dopiero np. 3. Mnie osobiście ratuje jedzenie kiwi (wystrzegaj się bananów, mogą zaostrzać problem), siemienia lnianego i jogurt Activia.
  • W pierwszym trymestrze dopadło mnie chroniczne zmęczenie. Jeśli nie przespałam się w ciągu dnia to chodziłam jak zombie. W tamtym okresie pracowałam dość intensywnie, co nie pozwalało na częsty sen w ciągu dnia, ale wykorzystywałam sytuację kiedy tylko mogłam, miałam więcej wolnego i po prostu spałam. Przeszło w drugiem trymestrze.
  • To co dzieje się z Twoim ciałem nie zawsze wywołuje uśmiech na twarzy. Nagły ból brzucha, zatrucie, krwawienia czy wymioty mogą Cię niepokoić. Do tej pory dwa razy poważnie się czymś strułam, w tym raz dostałam bardzo bolesnych skurczy brzucha i raz wylądowałam w szpitalu pod kroplówką.
  • Przewrażliwienie. Wprawdzie zawsze byłam wrażliwa, byle scena w filmie potrafi mnie wzruszyć. W ciąży mam to samo razy 10. Upierdliwy, chamski klient? Niemiła koleżanka z pracy? Niekoniecznie miłe uwagi męża/partnera? Buuuu….   Dodatkowo nie pomaga fakt, że każdy każe Ci się „nie denerwować”. Nie da się. Jesteś tylko człowiekiem.
  • Skrajne reakcje ludzi. Jedni w 3 miesiącu, gdy wyglądasz i czujesz się w miarę normalnie, wyręczyliby Cię we wszystkim, drudzy z widocznym brzuchem nie mają zamiaru gdziekolwiek Cię przepuścić czy pomóc w przeniesieniu czegoś ciężkiego. „Chciała ciąże? To niech teraz ma!”. Sama przekonałam się o tym nie raz. Ciąża to Twoja sprawa, nie można oczekiwać dużej taryfy ulgowej, jeśli jednak pracujesz fizycznie, proś o pomoc.

To chyba tyle, parę podpunktów jeszcze by się znalazło, ale dość narzekania! W końcu ciąża to w większości piękny czas.

W następnym poście opiszę za to same superlatywy:)

Najlepsza książka o ciąży

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na początku ciąży czułam się zagubiona, nie wiedziałam skąd mam czerpać rzetelne informacje o moim stanie, co powinnam, czego nie, co mogę itp. Lekarz lekarzem, ale przecież z każdą pierdołą nie będę dzwonić. Większość powie, że w Internecie jest mega dużo informacji. Ok, ale jest tyle sprzeczności, że nie wiadomo co wartościowego wyciągnąć z tego dla siebie. Fora internetowe? Mój ginekolog od razu zakazał mi czytać pierdoły, albo tragiczne historie innych dziewczyn. W końcu po przewertowaniu wielu pozycji, koleżanka, która właśnie urodziła drugie dziecko poleciła mi dosłownie encyklopedie wiedzy o ciąży. Heidi Murkoff „W oczekiwaniu na dziecko”.

Wierzcie mi, gdybym słuchała lekarza i nie czytała for internetowych, byłabym dużo spokojniejsza i uniknęłabym przykrej sytuacji na początku ciąży. W 6 tygodniu po badaniu ginekologicznym, widoczny na USG był pęcherzyk ciążowy i żółtkowy, ale bez embrionu (generalnie na tym etapie często widać już zalążek serduszka, które bije). Lekarz kazał przyjść za 2 tygodnie i spokojnie czekać. I co? Oczywiście forum, ciąża bezzarodkowa, już prawie szykowałam się na zabieg. Te dwa tygodnie oczekiwania na kolejne badanie były dla mnie bardzo ciężkie.

W tej książce na ten temat było może pół strony. Jasno napisane jakie są możliwości i co należy robić. Wszystko napisane tak, aby jak najbardziej uspokoić kobietę. Oczywiście nie twierdzę, że nie ma przypadków ciąż bezzarodkowych. Oj nie. Zdarza się, bardzo rzadko i wtedy trzeba udać się na zabieg i pogodzić się ze stratą. Jednak szanse aby po 6 tygodniu wszystko się zmieniło są bardzo duże i nie należy panikować.

Heidi Murkoff porusza wszelkie tematy o jakie chciałabyś zapytać. Dieta, praca, aktywność z brzuchem, ciąża tydzień po tygodniu, co możesz czuć, współżycie z partnerem, leki, choroby, szczegółowy przebieg porodu, co robić w sytuacji bóli brzucha, krwawienia, skurczów, straty ciąży i mnóstwo, mnóstwo innych jakie tylko przyjdą Ci do głowy. Szczerze polecam kupić tę pozycję już na początku odmiennego stanu lub w trakcie starań o dziecko. Ja, osobiście zaglądam do niej praktycznie co dwa tygodnie, jak tylko coś mnie ciekawi, nurtuje, niepokoi. Także pożyczajcie, kupujcie i cieszcie się szczęśliwą i spokojną ciążą, bez wątpliwości :).

22 tydzień ciąży

Jak widać na załączonych obrazkach moja figura już bardziej przypomina tę ciążowa, powoli nie da się ukryć rosnącego brzuszka.

Zaczynam przygodę z aparatem męża, kompletnie się na tym nie znam, ale chciałabym zacząć robić zdjęcia, które wyglądają chociaż w miarę estetycznie, żeby nie było wstydu potem: „mamo no….ale siara co Ty wrzucasz w Internety” 😉 .

Połowa ciąży za mną

Posezonowe lenistwo rozpanoszyło się w moim umyśle i działaniach, dlatego z wpisem zwlekałam tak długo. W 17 tygodniu dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli synka. Radość tatusia wręcz nie do opisania. Chodził dumny jak paw.

Powoli zaczynam rozglądać się za wyprawką dla maluszka. Część rzeczy może uda się dostać od rodziny. Jak najbardziej jestem za:) i nie mam parcia aby wszystko było nowe i trendy. Dobrze, że mam koleżanki, które niedawno rodziły i mogą podpowiedzieć co jest naprawdę potrzebne.

Jeszcze nie rozmyślam za dużo o porodzie. Nasłuchałam się strasznych historii o porodówkach, zupełnie niepotrzebnie. Planuję rodzić naturalnie i z dumą myślę, że wydam na świat nowe życie. W bólach, bo nie da się inaczej. Po coś ten ból jest. Staram się podchodzić pozytywnie do tej kwestii. W końcu nie ma już odwrotu a najważniejsze jest dziecko. Muszę zadzwonić do szkoły rodzenia w najbliższym czasie i zapisać się na zajęcia. Opinie są różne, ale sama chcę się przekonać czy warto.

Dwa dni temu byłam na biegówkach. Radocha pełną gębą:) 10 km zrobione i nawet z kondycją nie jest tak źle! Jeśli nie ma przeciwwskazań warto ruszać się jak najwięcej, daje to mnóstwo energii!